Nie wiem?

Nie wiem?
...
[ Ajouter un commentaire ] [ Aucun commentaire ]

# Posté le mardi 19 mai 2009 18:26

Zbyt często rzucona sobie...

Zbyt często rzucona sobie...
" ...I am the one hiding under your bed
Teeth ground sharp and eyes glowing red

I am the one hiding under your stairs
Fingers like snakes and spiders in my hair...




I am the clown with the tear away face
Here in a flash and gone without a trace



I am the "Who" when you call, "Who's there?"
I am the wind blowing through your hair

I am the shadow on the moon at night
Filling your dreams to the brim with fright... "
[ Ajouter un commentaire ] [ Aucun commentaire ]

# Posté le mercredi 13 mai 2009 17:51

Niewytłumaczalnie chore

Niewytłumaczalnie chore
Przede mną księżyc chował już twarz za blokami, a za mną słońce swoim markotnym światłem próbowało zasłonić złocisty blask latarni... pięknie. Po głowie skakały mi przeróżne myśli... że niby głupi i nie docenia, wymyślając co raz to nowe sceny jak rysownik komiksów... tylko tym komiksem jest w tym przypadku życie. Nasze... Moje... Twoje... ludzi których nosimy w sercu... i tych, których nigdy nie spotkamy. Kolejne kłamstwo jako wymówka... tak perfidne... ja widziałam... i wiem nadal... tylko nie miałam sił na dalsze kontr-argumenty. Potakiwałam tylko... Tylko słowa zawarte w mojej głowie były sprzeczne... „ A niech mu będzie... niech się odczepi. ” Czy żałuję? Nie. Wiem tylko, że w tym wszystkim jest użalanie się nad czymś czego nie ma... szukaniem problemów w całym szczęściu. Ty potrafisz być... i jesteś, a ja jestem i muszę być... muszę w tym trwać. Mówisz, że Ci źle, więc czemu mi nie współczujesz gdy widzisz, że jest ciężko? Ty chcesz i masz, a ja chcę i muszę czekać... Taka prawda, chodź mówisz, że moje zachcianki są najważniejsze, ale nigdy jeszcze o nic wielkiego nie prosiłam, bo nie uczyli mnie prosić tylko zdobywać... Być niezależną od kogoś... Chcesz... nie licząc się z faktem, że mam inne zdanie. Osiągasz rzeczy, które dla mnie są tylko dziwnym uczuciem ironicznego uśmiechu własnych życiowych spraw... ciszą niespełnienia. Mogę tylko na takie marzenia czekać... z bólem patrząc jak się cieszysz... i milczeć, bo jest mi wstyd, bo ja tak nie mam, bo nie potrafię pokazać, że brakuje mi tych drobnych, miłych gestów... Ty nic nie tracisz z wyjątkiem tego, że pogłębiasz swoją głupotę tym, że mówisz, że jesteś stracony. Co mam powiedzieć na swój temat? Mówisz, że spadasz na dno, które się usuwa co raz niżej... niżej... niżej... Jeśli tak naprawdę masz, to zazdroszczę Ci tego problemu, ja bym była martwa. Ach... nie... ja już jestem martwa... zwracając uwagę na wygląd mojego teraźniejszego życia... Tego prawdziwego... z którego nie lubię się dzielić relacjami.. To smutne... wiem... pewnie wiele ludzi by powiedziało po przeczytaniu tego fragmentu notki, że mają w życiu gorzej... chodź tak na serio nie wiedzą o czym piszę. Pewnie by połowa nie przeczytała... a jeszcze innych parę istot przemilczało lub uznało mnie za popierdoleńca jak nie za ćpuna... czy Emo... Kolejnym argumentem jest fakt, że wszystko się za często pieprzy... człowiek nie radzi sobie z życiem, a jak nie radzi sobie z życiem to i ze sobą samym też... Ludzie widzą, że z nim coś jest nie tak i zostawiają go z tym problemem sam na sam... oko w oko. Owszem... są osoby o pięknych twarzach i anielskich sercach... Nie spotkałam ani jednej... jak do tej pory... chodź nikt we mnie kamieniami nie rzucał żebym miała poczuć się wstrętnie, a jeśli co to były to chwile... momenty... szybko przemijały i znowu można było wstać i pokazać się w ludziach... Nie potrafię siebie zrozumieć i pouczam innych co mają robić gdy im nie wychodzi... A kiedy próbuję to zastosować w swoim sposobie życie coś musi pójść nie tak. Ukrywam prawdziwą twarz pod dziecięcą twarzyczką z uśmiechem jak z bajki o krasnoludkach. Wciąż stąpam po ziemi niepewnie z ironią niedorosłości... chowając się za szczerym uśmiechem kierującym się na przypadkowych ludzi, którzy cieszą się z tego nie wiedząc, że po drugiej stronie maski płaczę... wręcz wyję do siebie. Myślą, że skoro pocieszam jestem fajna, bo chcę rozumieć ich potrzeby i słuchać o ich życiowych błędach lub o pięknych chwilach w ich niesamowitym życiu, a potem nie pytają się mnie o nic i odchodzą... mówią, że jestem zabawna, bo się śmieje razem z nimi... Mówią, że jestem śmieszna, bo potrafię przez chwilę zrobić coś i tego nie żałować i właściwie śmieć się z siebie... Natomiast poruszają moje serce gdy słyszę o sobie, jak o kimś prawdziwie innym i prawdziwie niepowtarzalnym ludzkim stworzeniu... chodź wcale tak nie uważam. I nie wiem czy tak jest. Ktoś powiedział kiedyś, że rację mają ci których jest mniej... Przecież nie każdy musi to mówić... nie każdy jest szczery... i nie każdy lubi przyznawać rację... i nie każdy potrafi mówić tak pięknie... Jak potrafią co poniektórzy ludzie... Inni już tak mają, inni się starają, jeszcze inni chodź się uczą nie nauczą się nigdy, bo nie znajdą słów na tak łatwe wypowiedzenie... Być może są za prości, być może Bóg im nie dał wiary w swoje możliwości, być może osoby, którymi się otaczają stwarzają pozory, że jest naprawdę świetnie, w rzeczywistości się do siebie uśmiechając. Nie wiem co mnie bierze na tak beznadziejne słownictwo, które powtarzam co drugą linijkę... Czy aż tak mocno jestem zdesperowana by to pisać? Czy jest mi wystarczająco smutno? Czy może to tak na poprawienie sobie humoru? Cały ten czas zmarnowany na pisanie tego wściekłego tekstu... niepotrzebny... Po cholerę? Z nudów? Z przejęcia? No tak. No dalej. Jak zwykle pod koniec... piszę pytając siebie samą... i kończąc tekst kropką.
[ Ajouter un commentaire ] [ Aucun commentaire ]

# Posté le mardi 12 mai 2009 09:49

Bezsenność.

Bezsenność.
[ Oomph! - Ich will deine Seele ] <3



Wczoraj o godzinie 04:34 wstałam z łóżka... A dziś o tej godzinie usiłowałam na wszelkie sposoby zasnąć... Nie zasnę! Łaaaaaaaa! Bezlitosne światło dnia zaczyna się budzić... Ale kolory jakieś blade... takie jakby dziwne... martwe? Ktoś umarł? Jego całe szczęście... W końcu odszedł z tego "lepszego" świata... Pewnie teraz leży z uśmiechem na mordzie... zimny i sztywny jak to bywa z nieboszczkami.

Za oknem biało wszędzie, drzewa wydają się ubrane w biały puch, jakiś stary dziadek bawi się w śnieżki z psem... znowu pada śnieg... jak samo zimny jak ten we mnie... Hym. mam śmieszne wrażenie, że zima nie chce nas opuszczać...bo zakochała się, bo ja jestem w niej zakochana? Jest zimna, biała i piękna...



Ja - ... Trupa zapachem, witam Cię nowy dniu.


... idę przewietrzyć loki.
[ Wyśl
[ Ajouter un commentaire ] [ Aucun commentaire ]

# Posté le mardi 24 mars 2009 12:08

Psychodelicznie...

Psychodelicznie...
Czułam jak szkło przebija mi się przez skórę.
Spodziewali się łez, ale był ironiczny śmiech,
A ból był nieznośny...
Z kolejnym dniem, kolejna beznadzieja...
Widzisz? Teraz rozumiesz...

Dlaczego po nocy jest podły dzień? Śmierć. Znowu to widzę... ale za chwilę się odwracam i już nawet nie pamiętam kształtu... koloru... zapachu... dźwięku...

Śnieg za oknem już prawie przestał padać... Szkoda, że tak mało ludzi to widzi, bo rankiem kiedy wszyscy bedę łeb na szyję walić jak torpedy do szkoły i do pracy to już tego śniegu nie będzie zapewne...
Świateł w oknach mogę policzyć na palcach swoich dłoni... 9? A razem z moim to 10, więc wsam raz.
Cóż... Patrząc na to wszystko słyszę ironiczny krzyk w mojej głowie tłumaczący mi, że jednak musiałabym zasnąć i obudzić się inna żeby wszystko pozmieniać. Chcąc pozmieniać to wszystko musiałabym umieć cofać czas... i to bardzo w odległe, prawie zapomniane krainy... Musiałabym znowu czuć ten sam ból... Niekoniecznie mniejszy niż po raz pierwszy kiedy go czułam... Musiałabym patrzeć w te błękitne, łagodne oczy podobne do dwóch delfinów... Musiałabym znów płakać... o wiele mocniej i dłużej... tylko... nie mam już na to sił...

*ściskam dłonie w pięść*


Mother, where are you today?
You took a piece of me the day you went away...


Please don't worry, I am doing fine.
You're much to busy, to even find the time...


And daddy, how are you today?
Your withered heart, and everything its seen...
[ Ajouter un commentaire ] [ Aucun commentaire ]

# Posté le dimanche 22 mars 2009 21:00

Modifié le mardi 12 mai 2009 09:45